Ostatnio udało mi się nabyć skarbusie małe.Swoją drogą powinnam mieć jakiś talon w ramach nagrody ,jestem chyba najczęszczą klientką wszystkich tych kurwidołków ,tak nazywam te klamociarnie.Uwielbiam tam bywać czuje się prawie jak na salonach.
Poczyniłam też swój osobisty wianuszek ,podstawa ze styropianu ,parę wstążeczek i wyszło cosik takiego
Ładne co .Dzisiaj mamy impreze u koleżanki która kończy naście lat jak my wszystkie i mamy się przebrać za wieśniary .Nawet nie wiedziałam że tak ciężko jest coś takiego kupić .Dwie godziny nam zeszło na dobieraniu łachów ,za ten czas tobym już w H.M. miała torbę ciuchów .Zdjęcia oczywiście pokarze i zdam relacje .Najgorsze jest to że tak jedziemy już ubrane przez pół Stockholmu ,ale podobno to tolerancyjne miasto więc może nikt uwagi nie zwróci .A tym czasem do zobaczyska,miłego piątusia życzę
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowo. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 października 2010
środa, 20 października 2010
Do trzech razy sztuka
Jednak coś mi nie pasowało w tej tapecie ,więc zmieniłam znowu .Zrobiłyśmy to szybciutko za nim mój M wrócił z pracy .Tym bardziej jestem dumna że własnymi rączkami ją położyłam z pomocą drugiej też tak samo walniętej koleżanki .Ostatnio właściwie miałyśmy bardzo pracowite dni ,wytapetowałyśmy u niej jedną ścianę w sypialni ,pomalowałyśmy resztę i jeszcze meble szybciutko obleciałam efekt piękny .Niestety na razie bez zdjęć ale na pewno zrobię .Później zrobiłyśmy w salonie też tapetę i jeszcze u trzeciej z kolei dziewczyny przemiane w salonie i w kuchni. Muszę
przyznać że zgrany z nas tandem.Chyba założymy firmę ,,mucha nie siada,,
I moje ostatnie pytanie która tapeta prezentuje się lepiej
przyznać że zgrany z nas tandem.Chyba założymy firmę ,,mucha nie siada,,
I moje ostatnie pytanie która tapeta prezentuje się lepiej
środa, 6 października 2010
malowanie
Naszło mnie na zmiany ,tym razem na tapete poszedł mój salon.Chciałam cosik zmienić ,przestawiałam ,kombinowałam ,ale to wciąż nie było to .Kiedy więc w sklepie zobaczyłam tą tapete,to już wiedziałam że to jest to czego potrzebowałam .A efekty sami popaczcie.Mnie się podoba mam nadzieje że wam też
Było tak
Na tej ścianie oczywiście będzie wisiec więcej obrazków
Było tak
Na tej ścianie oczywiście będzie wisiec więcej obrazków
poniedziałek, 7 czerwca 2010
Dylematy część1
W czwartek spływam do Polski dosłownie i w przenośni .Tymczasem cały czas wertuje strony ikea .pl
aby dopasować sofę do mojego nowego pokoju .Na razie mam dwie opcje ..
-potrójna ,biała .Dwie sztuki bym wzięła ,ewentualnie zawsze można dokupić fotele
-druga wersja to narożna też mi się podoba ,problem w tym że mi się troszkę opatrzyła bo mam tutaj
Oczywiście liczę na wasze wsparcie w tej kwestii aha i jeszcze myślałam o jakiejś szafce na tv,jedyny problem to to że te telewizory jakieś wielkie teraz ,nie wiadomo gdzie je wsadzić tu mam z 4 wersje .W każdym razie założenie jest takie że to ma być mała najprostsza szafeczka ,to ma być pokój dla wszystkich ,taki troszkę przelotny między górą a dołem ,wiec nie chce go jakoś zagracać
1-WSZA wersja
2-GA WERSJA
3-ci wersja
zawsze ja można malnąc na jakiś pomazany kolor
To by było tyle na dzisiaj jutro znowu poszperam i o rade was poproszę
aby dopasować sofę do mojego nowego pokoju .Na razie mam dwie opcje ..
-potrójna ,biała .Dwie sztuki bym wzięła ,ewentualnie zawsze można dokupić fotele
-druga wersja to narożna też mi się podoba ,problem w tym że mi się troszkę opatrzyła bo mam tutaj
Oczywiście liczę na wasze wsparcie w tej kwestii aha i jeszcze myślałam o jakiejś szafce na tv,jedyny problem to to że te telewizory jakieś wielkie teraz ,nie wiadomo gdzie je wsadzić tu mam z 4 wersje .W każdym razie założenie jest takie że to ma być mała najprostsza szafeczka ,to ma być pokój dla wszystkich ,taki troszkę przelotny między górą a dołem ,wiec nie chce go jakoś zagracać
1-WSZA wersja
2-GA WERSJA
3-ci wersja
zawsze ja można malnąc na jakiś pomazany kolor
To by było tyle na dzisiaj jutro znowu poszperam i o rade was poproszę
poniedziałek, 31 maja 2010
Wasz dzień dzieciaki
Tak jak co roku o tej porze jest dzień dziecka.I jak co roku myślę co im dać ,co kupić co zrobić .
Aprzecież przez cały boży roczek staram się uchylić im nieba.
Czasami zastanawiamy się z mężem co myśmy robili jak ich nie było ,jak żyliśmy .I wiecie że czasami mam białą plame tak nimi przesiąkliśmy że zapomniałam.
Wkażdym razie nie wyobrażam sobie życia bez nich i choć czasami jest ciężko ,trudny okres przechodzą moi chłopcy a ja z nimi po drugiej stronie barykady . Kiedyś ktoś powiedział żę dzieci w wieky 13do 20 lat odsówają się od nas ,ale trzeba się starać to wrócą z podwojoną siłą .Z Jagodą też łatwo nie jest choć dopiero ma 2,5 roku to domaganie się o swoje opanowała do perfekcji.
Ale dziękuje bogu każdego dnia że są z nami reszta się nie liczy,minie a my zawsze będziemy razem.






MOJE SKARBY
Aprzecież przez cały boży roczek staram się uchylić im nieba.
Czasami zastanawiamy się z mężem co myśmy robili jak ich nie było ,jak żyliśmy .I wiecie że czasami mam białą plame tak nimi przesiąkliśmy że zapomniałam.
Wkażdym razie nie wyobrażam sobie życia bez nich i choć czasami jest ciężko ,trudny okres przechodzą moi chłopcy a ja z nimi po drugiej stronie barykady . Kiedyś ktoś powiedział żę dzieci w wieky 13do 20 lat odsówają się od nas ,ale trzeba się starać to wrócą z podwojoną siłą .Z Jagodą też łatwo nie jest choć dopiero ma 2,5 roku to domaganie się o swoje opanowała do perfekcji.
Ale dziękuje bogu każdego dnia że są z nami reszta się nie liczy,minie a my zawsze będziemy razem.

MOJE SKARBY
poniedziałek, 17 maja 2010
Spacerkowo oraz rozpoczęcie sezonu grilowego
Jak oglądam pogodę w wiadomościach to wam nie zazdroszczę.Cała Polska w deszczu .A tu rewelacja piękne słoneczko ,zachęca do spacerków.
Pierwsze był spacerek nad morze co by nakarmić kaczuszki i inne ptaszory,córka sobie tak do serca wzięła że obawiałam się czy nam na pewno chlebka starczy na kolacje.
Potem inauguracja sezonu grillowego ,zrobiłam rybkę we foli na szpinaku z dodatkiem czosnku.Po prostu rewelacja dziś na obiadek tez ja powtórzę
środa, 12 maja 2010
Na przekór
Rano jak się obudziłam miałam nadzieje ze będzie dobrze ,ze będzie lepiej .A tymczasem myślałam że zjem z bólu sciere ,trudno to opisać .Jak by mi kiedyś ktoś powiedział że to tak boli postukałabym palcem p czole .
Cóż miałam robić prócz tego ze wyłam jak dziecko ,dobrze ze mój mąż bardziej przytomny niż ja ,wezwał jakiegoś masażyste ,fizjoterapęte.
Jaka ulga kochane ,nie jeszcze nie jest cudownie ale znacznie lepiej .Miałam rozmasowywane mięśnie jakimś gorącym czymś ,później parę igiełek -akupunktura się to chyba zwie ,przechodził po mych plecach prąd ,niezbyt przyjemne ale do wytrzymania.
W piętek powtórka mam nadzieje ze potem będzie tylko lepiej .
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJE ZA DOBRE SŁOWO
Cóż miałam robić prócz tego ze wyłam jak dziecko ,dobrze ze mój mąż bardziej przytomny niż ja ,wezwał jakiegoś masażyste ,fizjoterapęte.
Jaka ulga kochane ,nie jeszcze nie jest cudownie ale znacznie lepiej .Miałam rozmasowywane mięśnie jakimś gorącym czymś ,później parę igiełek -akupunktura się to chyba zwie ,przechodził po mych plecach prąd ,niezbyt przyjemne ale do wytrzymania.
W piętek powtórka mam nadzieje ze potem będzie tylko lepiej .
POZDRAWIAM SERDECZNIE I DZIĘKUJE ZA DOBRE SŁOWO
wtorek, 11 maja 2010
Pech to pech
Ale mam pecha teraz kiedy tak ładnie się zrobiło zamiast gonic po polu to leże i .
cierpię.
Nie wiem nawet dokładnie co mi jest albo dysk albo ponoc jakaś rwa ,ale boli jak cholera .Nie wiedziałam że kręgosłup może tak bolec ,nie mogę się przewrócić na drugi bok ,ni mogę wstać ,nic tylko okropny tępy a nawet miejscami paraliżujący ból.
Mam tylko nadzieje ze jak samo weszło to samo wyjdzie jak mówi mój tata.
Jak myślicie ,miałyście cos takiego dziewczyny .
Leżę więc i oglądam wszystkie blogi ,to przy najmniej ta dobra strona tej przypadłości ,prześledzę was dokładnie
Pozdrawiam cierpiąca.
cierpię.
Nie wiem nawet dokładnie co mi jest albo dysk albo ponoc jakaś rwa ,ale boli jak cholera .Nie wiedziałam że kręgosłup może tak bolec ,nie mogę się przewrócić na drugi bok ,ni mogę wstać ,nic tylko okropny tępy a nawet miejscami paraliżujący ból.
Mam tylko nadzieje ze jak samo weszło to samo wyjdzie jak mówi mój tata.
Jak myślicie ,miałyście cos takiego dziewczyny .
Leżę więc i oglądam wszystkie blogi ,to przy najmniej ta dobra strona tej przypadłości ,prześledzę was dokładnie
Pozdrawiam cierpiąca.
wtorek, 27 kwietnia 2010
Remont -czyli na granicy wytrzymałości
Mają nie bywałe szczęście ,panowie którzy remontują mój mały pokój .Ich tempo mnie przeraża ,ciągnie się nie miłosiernie .Tak jak mówię szczęście polega na tym że mnie tam nie ma ,bo inaczej to ........................musiałybyście mnie mocno trzymać .
Zaczęli w połowie lutego ,a nie ma jeszcze prawie żadnych efektów ,ja rozumie że się starają ,że niby dokładnie będzie ,ale bez przesady ,jeszcze został im nieco ponad miesiąc a łazienka na dole nie tknięta .Masakra jednym słowem ,więc za wiele wam nie pokarze ,zrobili jedną ścianę w kamieniu ,oraz wyburzyli drugą ,na pozostałych ścianach będzie decha w kolorze właściwie bez koloru pociągnięta tylko takim mleczkiem .Coraz ładniej się robi w mojej piwnicy ,bo teoretycznie jest to piwnica ,która przerabiam na użytek .Ten pokój będzie takim salonem,troszkę dalej piękna łazienka kiedyś oczywiście.
Więc jak to mówią cierpliwości kobieto
Ja na straży porządku
ŁAZIENKA W ROZSYPCE
Jakoś ciężko to widze
środa, 21 kwietnia 2010
Z wizyta w ojczystym kraju
Znowu miałam mała przerwę ale ona była akurat spowodowana moim wyjazdem do polski .
Spędziłam tam tydzień ,ale jak wiecie co dobre szybko się kończy.Było wspaniale ,do czasu tej okropnej tragedii ,która się wydarzyła ,później jakos wszystko zeszło na dalszy plan
Nie będę się tu rozpisywać o żalu i smutku bo to wszyscy wiedzą .
Przejdę więc dalej ,potem oczywiście miałam mały problem z powrotem do domu ,ponieważ zawsze panicznie się bałam samolotów ,teraz to już chyba nie wsiądę,więc wybrałam drogę morską ,musiałam uprosić mojego M ,a nie było mu to na rękę .Samolotem bowiem niecałe dwie godziny a promem oj ,jo,joj.
Sumasumaru udało się ,już sama nie pamiętam kiedy ostatni raz jechałam pociągiem a tu tłukłam się 9godzin ,potem czekanie ,prom 18 god i w domku.Jechaliśmy od godziny czwartej trzydzieści w środę do piętnastej w czwartek .Ale jak ktos ma schizę no to musi cierpieć.
Czego to ja nie robiłam w Polsce ,właściwie to przez ten tydzień nie wyszłam poza granice swojego ogródka,wiecie że pracy zawsze ogrom a co dopiero jak się ma tak mało czasu.
Dopieściłam troszkę moją kuchnie ,układałam ,przestawiałam,nie na darmo bowiem taskałam w torbie zegar i lampę.Oczywiście przez moją glupote stłukłam szybkę ale co tam jest i wisi sobie



Drabinkę sama zrobiłam no to jestem zniej dumna ,jeszcze dużo pracy ale robi się coraz milej .
Żeby mocniej poczuć wiosnę ,kwiaty upycham gdzie się da

Dobrze że nie widziałyście miny mojego M gdy stłukłam starą szybę i wyciągałam samą rame a potem powiesiłam ją na ścianę ,skwitował to słowami ,,chyba oddam cię na leczenie,,. Zastanawiam się tylko czy jest sens ,pieniędzy szkoda bi mi już nic nie pomoże ,zresztą nie tylko jego ,albowiem każdy kto tylko przychodził miał cos do powiedzenia.
Dobra kończę następnym razem pokarze ślamazarne prace remontowe .
P.S. Cieszę się że jestem znowu z wami.
Spędziłam tam tydzień ,ale jak wiecie co dobre szybko się kończy.Było wspaniale ,do czasu tej okropnej tragedii ,która się wydarzyła ,później jakos wszystko zeszło na dalszy plan
Nie będę się tu rozpisywać o żalu i smutku bo to wszyscy wiedzą .
Przejdę więc dalej ,potem oczywiście miałam mały problem z powrotem do domu ,ponieważ zawsze panicznie się bałam samolotów ,teraz to już chyba nie wsiądę,więc wybrałam drogę morską ,musiałam uprosić mojego M ,a nie było mu to na rękę .Samolotem bowiem niecałe dwie godziny a promem oj ,jo,joj.
Sumasumaru udało się ,już sama nie pamiętam kiedy ostatni raz jechałam pociągiem a tu tłukłam się 9godzin ,potem czekanie ,prom 18 god i w domku.Jechaliśmy od godziny czwartej trzydzieści w środę do piętnastej w czwartek .Ale jak ktos ma schizę no to musi cierpieć.
Czego to ja nie robiłam w Polsce ,właściwie to przez ten tydzień nie wyszłam poza granice swojego ogródka,wiecie że pracy zawsze ogrom a co dopiero jak się ma tak mało czasu.
Dopieściłam troszkę moją kuchnie ,układałam ,przestawiałam,nie na darmo bowiem taskałam w torbie zegar i lampę.Oczywiście przez moją glupote stłukłam szybkę ale co tam jest i wisi sobie
Drabinkę sama zrobiłam no to jestem zniej dumna ,jeszcze dużo pracy ale robi się coraz milej .
Żeby mocniej poczuć wiosnę ,kwiaty upycham gdzie się da
Dobrze że nie widziałyście miny mojego M gdy stłukłam starą szybę i wyciągałam samą rame a potem powiesiłam ją na ścianę ,skwitował to słowami ,,chyba oddam cię na leczenie,,. Zastanawiam się tylko czy jest sens ,pieniędzy szkoda bi mi już nic nie pomoże ,zresztą nie tylko jego ,albowiem każdy kto tylko przychodził miał cos do powiedzenia.
Dobra kończę następnym razem pokarze ślamazarne prace remontowe .
P.S. Cieszę się że jestem znowu z wami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




