Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W kadrach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W kadrach. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 grudnia 2010

Płonie ognisko w lesie

Jak zawsze nie mam nic na swoje wytłumaczenie chyba tylko to że czas ,albo jego brak.
Tak jakoś wszystko intensywnie się dzieje że nie mogę wyrobić .Zaczęłam na nowo szkołe ,pakuje się po malutku do polski i tak mi leci .Oczywiście wasze blogi oglądam bo bez tego to jak bez porannej kawki ale już nawet na komentarze czasu mało .Ok to tyle na wytłumaczenie ,wczoraj mieliśmy fantastyczny wieczór ,który odbył się całkiem niezapowiedzianie i z zaskoczenia.A jak wiadomo powszechnie takie są najlepsze.Padło hasło ognisko i tak się zebraliśmy choć chyba nikt do końca nie był przekonany że tak naprawdę wypali .A że pogoda tego dnia była boska ,zrealizowaliśmy nasz pomysł.
Wrażenia fantastyczne ,polecam wszystkim nie bojącym się czerwonych nosków.A wiecie że kiełbasa w grudniu z ogniska smakuje o niebo lepiej niż w czerwcowy wieczór

wtorek, 28 września 2010

Na przekór jesienni

Jeszcze nie pokazywałam zdjęć z naszego Polskiego morza,teraz gdy siedzę w kuchni z kubkiem kawusi bo na pole to nawet psa żal wypuścić ,wspominam te piękne chwile .Ale głowa do góry jeszcze jakieś parę miesięcy i znowu będziemy chodzić w krótkich spodenkach .Byle tylko to przeczekać ,chciałabym chyba być jak niedzwiedz zasnęła bym teraz i obudziła się w zielonym ,świecącym i gorącym świecie .Ale cóż na razie wystarczą mi zdjęcia






czwartek, 9 września 2010

Wróciwszy

Ale to zleciało ,prawie trzy miesiące .Najgorsze jest to że wyjeżdżałam w pełni lata a tu już prawie jesień .
To chyba dlatego jestem taka przybita ,jak pomyślę o tych szrych dniach ,to od razu mnie dopada .
Było wspaniale ,więc będę miała co wspominać w zimowe wieczory .Te wakacje wyjątkowo postawiłam na błogie lenistwo ,i zwiedzanie różnych miejsc.Udało mi się być na Słowacji, w Bieszczadach ,i nad morzem .

Poprostu bajka ,najmilej jednak wspominam Bieszczady ,po pierwsze dlatego że byłam tam pierwszy raz ,po drugie że wyjazd był zupełnie spontaniczny .Któregoś popołudnia w poniedziałek ,pojechaliśmy oglądnąć namioty ,i tak nas wciągło że kupiliśmy cały potrzebny sprzęt aby z rana siedzieć już w samochodzie w drodze nad Solinę .Miejsce urocze i nawet pogoda nas nie zniechęciła ,choć rozbijaliśmy namiot w strugach deszczu a następnego ranka musieliśmy zaopatrzyć się w gumowce i płaszcze przeciwdeszczowe.Ale polecam naprawdę polecam ,wiem że od teraz już tylko wyjazd pod namiot się będzie liczył .

Tu kilka zajawek z naszego pobytu ,oczywiście sukcesywnie będę pokazywać więcej zdjęć ,ale na początek witam się z wami pięknie ,mam nadzieje że każda z was odpoczęła przez te wakacje w dla siebie jak najlepszy sposób.Więc witaj cię Kobitki .


poniedziałek, 31 maja 2010

Stokrotka

Gdzie strumyk płynie z wolna,
Rozsiewa zioła maj.
Stokrotka rosła polna,
A nad nią szumiał gaj.
Stokrotka rosła polna,
A nad nią szumiał gaj

Dziś króciutko ,mała rzecz a cieszy.
Zawsze marzyłam ze lezę z glową w mleczach ,niestety te przekwitły ,a co za tym idzie nie prezentują się już tak ładnie .Ale przecież stokrotki tez mogą być









piątek, 2 kwietnia 2010

Żdążyłam na czas

Tak mogę spokojnie tak powiedzieć ,no jest co prawda parę nie dociągnięć ale kto by znowu tak dokładnie patrzył.

Wianuszek zrobiłam ,pierwszy raz ,więc jakiś pikny nie wyszedł,ale mój własny





Drzewko tez juz listki puściło ,jajuszka własnej roboty





Gorzej z rzeżucha bo chyba wyjdzie ,ale na boże narodzenie



Jajeczka pomalowane ,zwróćcie uwagę na to skupienie



Ale wyszły pięknie ,i takie nie tuzinkowe ,więc warto bylo potem myc znowu calą kuchnie



Muffinki w drodze





Drugie ciasto nazywało się śmietankowiec ,ale niestety wylądowało w koszu ,no cóż takie juz ze mnie talencie jest .

Więc nie pozostało mi nic innego jak

Życzyc Wam zdrowych wesołych

rodzinnych Świąt ,by minęły

w spokoju i zadumię.








wtorek, 15 września 2009

Lansik

Wczoraj przy pokazywaniu mojej laleczki ,za prezentowałam dwa moje nowe nabytki ,zakupione zresztą wiadomo gdzie.
Stwierdziłam jednak że nie prezentują się za dobrze .Zapakowałam więc je do torby i ruszyłam w poszukiwaniu ładniejszych dla nich okolic.To się nazywa lansior ,ale naprawdę tam prezentują się o niebo lepiej.
Nawet znalazłam dl nich stołeczek który tylko dodał im uroku.Dobrze ze połamany trochę był bo pewnie przy taszczyłabym go do domu















sobota, 12 września 2009


Jak nie kochać jesieni...

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewie usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Gdy koi w twoim sercu codzienne tęsknoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Co chryzmatem bieli, dla tych, co odeszli.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
Co w swoim majestacie uczy nas pokory.
Tego, co na cmentarzu wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki




Spacerkiem do jesieni ,zbliżamy się nie uchronnie .Wszystko ma swoja kolej ,jesień czeka juz z kluczem przed drzwiami.Więc i my wybrałyśmy się złapać oddech ,córka postanowiła na jeść się na zapas ostatnie prawie ususzone boróweczki.


Co sobie będzie żałować na następne będzie musiała czekać cały rok









I jarzębinka zachwycająca swoim kolorem


środa, 9 września 2009

Śniadanko

Na ogół poranne śniadanie przebiega u nas w miłej atmosferze bez zbędnych ceregieli .
Na ogół bo tamtego dnia Jagoda postanowiła zmienić swoje przyzwyczajenia co by nam się nie nudziło.
Ja wyszłam na chwile po coś ze tak powiem niezbędnego ,ona natomiast miała widać jakiś zamiar twórczy.Dobrze ze akurat dzień wolny ,więc była mozliwoć wrzucenia ja do wanny .Keczup nie jest jednak dobrym balsamem dla włosów.