Podczas swojego pobytu w Polandi udało nam się zrealizować choc jedna rzecz ,a mianowicie mały remoncik w kuchniolandi.Remont w całości przeprowadził mój M ,od malowania począwszy ,płytki i najtrudniejsze moim zdaniem to meble.Zakupione w moim ulubionym sklepie jakim jest IKEA.Wadą ich było to ze wszystko było osobno kazda deseczka,klameczka,zawiasek.Jednym słowem wsio .Troszkę się napracowała moja połóweczka ,ale za to ją kocham.Nie będę dużo się rozpisywać bo zdjęć troszkę będzie,efekt mi się podoba....nawet bardzo.
Aha mała prośba nie zwracajcie uwagi na drobiazgi na meblach bo to tymczasowe ,dopieszczać ją będę w grudniu jak wrócę na święta.I tak wiele rzeczy mi jeszcze brakuje a dokładnie dwóch pólek których nie mieli na stanie.
Zaczynamy panie i panowie usiądźcie wygodnie
Wcześniejsze były w opłakanym stanie ,masakra .Na moje usprawiedliwienie jest to ze miały chyba z 10 lat i tak stały bez remontu niczego ,bo mi się wydawało ze jak tam nie siedzimy to moze byc .Na szczęście zmieniłam zdanie
A nawet się zastanawia łam czy dać te zdjęcia bo tak naprawdę to nie widać piękna tej kuchni ,miałam właśnie poczekać do świąt ,ale nie wytrzymam po prostu .Musze się pochwalić i tyle.A zdjęcia są straszne ,straszne w takim biegu robione że hej ,nawet płynu do szyb nie sciągłam koszmar
Dobra dalej nie przynudzam





G">










Ale sobie ja dopieszcze ......kiedys ,oj dopieszcze .Dziękuje za cierpliwoć