Taaaaa ,zaczęłam je od siebie ,nie wiem czemu akurat od teraz jak przeważnie wielkie
postanowienia zostawiam sobie na nowy rok ,a potem ,potem to ich nie spełniam .Może właśnie dlatego .
Zaczęłam dietę ni ztąd ni zzowąd. Moim wielkim guru został Dukan ,i ja uległam wszech obecnej modzie.
Co z tego wyniknie ,zobaczymy.W każdym razie pasują mi jej zasady czyli żreć mogę ile chce ,co do ilości i pór nie muszę się ograniczać ,byle tylko jeść produkty dozwolone Najważniejsze ,kawusia zostaje i to z mleczkiem .Wczoraj minęły dwa tygodnie i powiem wam jedno ,DZIAŁA
Zaczynałam z 71.2 a teraz jest 66,9.
Może to nie jakiś super wynik ,ale ja i tak czuje się lekka jak piórko ,boję się tylko że za chwile mnie może nie być widać ( żarcik taki oczywiście)
Jedyną osobą niezadowoloną może być mój mężuś bo piersi mi zmalały ,ale na to nie mam wpływu. Zresztą gdyby to odemnie zależało to wolałabym aby to mój brzuchu spadł,ale może jeszcze spadnie
Więc drogie blogerki trzymajcie kciuki ,łącząc się ze mną w bólu .
środa, 22 września 2010
poniedziałek, 20 września 2010
Randka
Jestem właśnie po kolacji z mężem ,więc piątek minął nam nie zapomnianie .Jak dawno nie znaleźliśmy chwilki żeby wygospodaować dla siebie czas nie pamiętam .Wiem jednak że teraz będzie inaczej raz na dwa miesiące na pewno ,przecież wszystko inne może poczekać .Zwykła kolacja w domu choć najbardziej romantyczna nie może się równać.Ten nastrój ,te przygotowania jak na randkę ,a że z własnym mężem to chyba jeszcze przyjemniejsze.Nauczmy się gospodarować chwilkę które cementują naszą miłość.Naprawde warto..
piątek, 10 września 2010
Oszalałam
No na mózg mi się rzuciło jak nic .O toż ja wielka miłośniczka psów a przeciwniczka kocurów ,PODDAŁAM SIĘ i zagarnęłam jednego takiego do domu
Tak się na niego napaliłam że z dwa tygodnie mi zabrało za nim znalazłam odpowiedniego w przystępnej cenie i gdzieś nie daleko mnie.
Mili państwo od których go kupiłam przywieźli mi go na parking przy IKEA ,tak tak miałam przynajmniej dwie rzeczy załatwione za jednym zamachem ,zakupki i kocura .Mój mąż jeszcze się łudził że tylko blefuje ,ale nic z tego swoją droga powinienien sie tego spodziewać bo mnie zna
Kocurek prześliczny ,od razu zawładnął moim sercem i nawet reszta rodziny wymiękła .
Na imię mu Tajson ,to przez jego posture ,same zresztą zobaczcie
Tak się na niego napaliłam że z dwa tygodnie mi zabrało za nim znalazłam odpowiedniego w przystępnej cenie i gdzieś nie daleko mnie.
Mili państwo od których go kupiłam przywieźli mi go na parking przy IKEA ,tak tak miałam przynajmniej dwie rzeczy załatwione za jednym zamachem ,zakupki i kocura .Mój mąż jeszcze się łudził że tylko blefuje ,ale nic z tego swoją droga powinienien sie tego spodziewać bo mnie zna
Kocurek prześliczny ,od razu zawładnął moim sercem i nawet reszta rodziny wymiękła .
Na imię mu Tajson ,to przez jego posture ,same zresztą zobaczcie
czwartek, 9 września 2010
Wróciwszy
Ale to zleciało ,prawie trzy miesiące .Najgorsze jest to że wyjeżdżałam w pełni lata a tu już prawie jesień .
To chyba dlatego jestem taka przybita ,jak pomyślę o tych szrych dniach ,to od razu mnie dopada .
Było wspaniale ,więc będę miała co wspominać w zimowe wieczory .Te wakacje wyjątkowo postawiłam na błogie lenistwo ,i zwiedzanie różnych miejsc.Udało mi się być na Słowacji, w Bieszczadach ,i nad morzem .
Poprostu bajka ,najmilej jednak wspominam Bieszczady ,po pierwsze dlatego że byłam tam pierwszy raz ,po drugie że wyjazd był zupełnie spontaniczny .Któregoś popołudnia w poniedziałek ,pojechaliśmy oglądnąć namioty ,i tak nas wciągło że kupiliśmy cały potrzebny sprzęt aby z rana siedzieć już w samochodzie w drodze nad Solinę .Miejsce urocze i nawet pogoda nas nie zniechęciła ,choć rozbijaliśmy namiot w strugach deszczu a następnego ranka musieliśmy zaopatrzyć się w gumowce i płaszcze przeciwdeszczowe.Ale polecam naprawdę polecam ,wiem że od teraz już tylko wyjazd pod namiot się będzie liczył .
Tu kilka zajawek z naszego pobytu ,oczywiście sukcesywnie będę pokazywać więcej zdjęć ,ale na początek witam się z wami pięknie ,mam nadzieje że każda z was odpoczęła przez te wakacje w dla siebie jak najlepszy sposób.Więc witaj cię Kobitki .
To chyba dlatego jestem taka przybita ,jak pomyślę o tych szrych dniach ,to od razu mnie dopada .
Było wspaniale ,więc będę miała co wspominać w zimowe wieczory .Te wakacje wyjątkowo postawiłam na błogie lenistwo ,i zwiedzanie różnych miejsc.Udało mi się być na Słowacji, w Bieszczadach ,i nad morzem .
Poprostu bajka ,najmilej jednak wspominam Bieszczady ,po pierwsze dlatego że byłam tam pierwszy raz ,po drugie że wyjazd był zupełnie spontaniczny .Któregoś popołudnia w poniedziałek ,pojechaliśmy oglądnąć namioty ,i tak nas wciągło że kupiliśmy cały potrzebny sprzęt aby z rana siedzieć już w samochodzie w drodze nad Solinę .Miejsce urocze i nawet pogoda nas nie zniechęciła ,choć rozbijaliśmy namiot w strugach deszczu a następnego ranka musieliśmy zaopatrzyć się w gumowce i płaszcze przeciwdeszczowe.Ale polecam naprawdę polecam ,wiem że od teraz już tylko wyjazd pod namiot się będzie liczył .
Tu kilka zajawek z naszego pobytu ,oczywiście sukcesywnie będę pokazywać więcej zdjęć ,ale na początek witam się z wami pięknie ,mam nadzieje że każda z was odpoczęła przez te wakacje w dla siebie jak najlepszy sposób.Więc witaj cię Kobitki .
poniedziałek, 7 czerwca 2010
Dylematy część1
W czwartek spływam do Polski dosłownie i w przenośni .Tymczasem cały czas wertuje strony ikea .pl
aby dopasować sofę do mojego nowego pokoju .Na razie mam dwie opcje ..
-potrójna ,biała .Dwie sztuki bym wzięła ,ewentualnie zawsze można dokupić fotele
-druga wersja to narożna też mi się podoba ,problem w tym że mi się troszkę opatrzyła bo mam tutaj
Oczywiście liczę na wasze wsparcie w tej kwestii aha i jeszcze myślałam o jakiejś szafce na tv,jedyny problem to to że te telewizory jakieś wielkie teraz ,nie wiadomo gdzie je wsadzić tu mam z 4 wersje .W każdym razie założenie jest takie że to ma być mała najprostsza szafeczka ,to ma być pokój dla wszystkich ,taki troszkę przelotny między górą a dołem ,wiec nie chce go jakoś zagracać
1-WSZA wersja
2-GA WERSJA
3-ci wersja
zawsze ja można malnąc na jakiś pomazany kolor
To by było tyle na dzisiaj jutro znowu poszperam i o rade was poproszę
aby dopasować sofę do mojego nowego pokoju .Na razie mam dwie opcje ..
-potrójna ,biała .Dwie sztuki bym wzięła ,ewentualnie zawsze można dokupić fotele
-druga wersja to narożna też mi się podoba ,problem w tym że mi się troszkę opatrzyła bo mam tutaj
Oczywiście liczę na wasze wsparcie w tej kwestii aha i jeszcze myślałam o jakiejś szafce na tv,jedyny problem to to że te telewizory jakieś wielkie teraz ,nie wiadomo gdzie je wsadzić tu mam z 4 wersje .W każdym razie założenie jest takie że to ma być mała najprostsza szafeczka ,to ma być pokój dla wszystkich ,taki troszkę przelotny między górą a dołem ,wiec nie chce go jakoś zagracać
1-WSZA wersja
2-GA WERSJA
3-ci wersja
zawsze ja można malnąc na jakiś pomazany kolor
To by było tyle na dzisiaj jutro znowu poszperam i o rade was poproszę
Po pierwsze dziękuje Elisse za pomoc w zmianie rozmiaru zdjęć i reszty .
Moja droga jesteś wielka ,mimo tylu swoich zajęć znalazłaś czas by takiej sierocie jak ja pomóc
Jeszcze raz wielkie dzięki .
No to teraz jak moje zdjęcia są już takie duże to muszę parę pokazać .Wczoraj ,tu w Szwecji obchodziliśmy NATIONALDAG czyli MIEDZYNARODOWY DZIEŃ .Wybraliśmy się więc na spacer obejrzeć to i owo ,można było wypróbować jedzenie z różnych stron świata ,były tańce ,choć nie bardzo wiem jakie. Ogólnie bardzo sympatyczny dzień a pogoda po prostu marzenie ,życ nie umierać
Atu piękno otaczającej nas przyrody
Moja droga jesteś wielka ,mimo tylu swoich zajęć znalazłaś czas by takiej sierocie jak ja pomóc
Jeszcze raz wielkie dzięki .
No to teraz jak moje zdjęcia są już takie duże to muszę parę pokazać .Wczoraj ,tu w Szwecji obchodziliśmy NATIONALDAG czyli MIEDZYNARODOWY DZIEŃ .Wybraliśmy się więc na spacer obejrzeć to i owo ,można było wypróbować jedzenie z różnych stron świata ,były tańce ,choć nie bardzo wiem jakie. Ogólnie bardzo sympatyczny dzień a pogoda po prostu marzenie ,życ nie umierać
Atu piękno otaczającej nas przyrody
poniedziałek, 31 maja 2010
Wasz dzień dzieciaki
Tak jak co roku o tej porze jest dzień dziecka.I jak co roku myślę co im dać ,co kupić co zrobić .
Aprzecież przez cały boży roczek staram się uchylić im nieba.
Czasami zastanawiamy się z mężem co myśmy robili jak ich nie było ,jak żyliśmy .I wiecie że czasami mam białą plame tak nimi przesiąkliśmy że zapomniałam.
Wkażdym razie nie wyobrażam sobie życia bez nich i choć czasami jest ciężko ,trudny okres przechodzą moi chłopcy a ja z nimi po drugiej stronie barykady . Kiedyś ktoś powiedział żę dzieci w wieky 13do 20 lat odsówają się od nas ,ale trzeba się starać to wrócą z podwojoną siłą .Z Jagodą też łatwo nie jest choć dopiero ma 2,5 roku to domaganie się o swoje opanowała do perfekcji.
Ale dziękuje bogu każdego dnia że są z nami reszta się nie liczy,minie a my zawsze będziemy razem.






MOJE SKARBY
Aprzecież przez cały boży roczek staram się uchylić im nieba.
Czasami zastanawiamy się z mężem co myśmy robili jak ich nie było ,jak żyliśmy .I wiecie że czasami mam białą plame tak nimi przesiąkliśmy że zapomniałam.
Wkażdym razie nie wyobrażam sobie życia bez nich i choć czasami jest ciężko ,trudny okres przechodzą moi chłopcy a ja z nimi po drugiej stronie barykady . Kiedyś ktoś powiedział żę dzieci w wieky 13do 20 lat odsówają się od nas ,ale trzeba się starać to wrócą z podwojoną siłą .Z Jagodą też łatwo nie jest choć dopiero ma 2,5 roku to domaganie się o swoje opanowała do perfekcji.
Ale dziękuje bogu każdego dnia że są z nami reszta się nie liczy,minie a my zawsze będziemy razem.

MOJE SKARBY
Subskrybuj:
Posty (Atom)




